niedziela, 6 października 2013

Troszkę nowości

Witam ponownie!
Hello again!


Tym razem króciutko opowiem o tym, co udało mi się zrobić w przeciągu ostatnich trzech dni. Wyjątkowo spędziłam ten weekend dosyć aktywnie. Tak więc zaczynajmy.
This time I'll describe everything that happened during these 3 days. I've spent this weekend exceptionally quite active! So let's start.

PIĄTEK
FRIDAY

Po całkiem sympatycznym dniu w szkole spotkałam się z Asią i poszłyśmy na wyprawę po lumpeksach, aby znaleźć potrzebne elementy do następnego cosplay'u (swoją drogą miałam też zrobić listę postaci, które planuję... Ale to kiedy indziej). Jakkolwiek dziwne by to nie było... Znalazłam IDEALNĄ kurtkę na Ymir, ale najprostszej na świecie szarej koszulki nie. Mimo wszystko bardzo się cieszę, w końcu tak prosty T-shirt dostanę niemalże wszędzie. Następnie udałyśmy się do domu Asi, tam zapłaciłam jej za perukę oraz zrobiłam mini sesję w klimatach pastel goth. Jakby ktoś był zainteresowany - oto jej blog. Kiedy już wracałam do siebie, spotkałam w busie starego znajomego. Nadal dogadujemy się niemalże bez słów, a ja wysiadłam cała we łzach. Tak, wiele nie trzeba, abym popłakała się ze śmiechu. Było koło 18, tak więc po powrocie do domu zjadłam obiado-kolację i poszłam spać, ponieważ następnego dnia również czekały mnie atrakcje.
After a quite nice day at school I met with Asia and we went to the second-hands to look for some elements for our cosplays (by the way, I should make the list of characters I wanna cosplay... Another time). It may sound weird but... I found a PERFECT jacket for Ymir (SnK) but I couldn't get simple grey T-shirt anywhere! However, I can get it anyplace, so I'm just glad that I got the jacket. Then we weknt to Asia's place. There I payed her for the wig and took a pastel goth "photoshoot". If anyone's interested - here's her blog. When I was going back home, I met my old friend in the bus. We still get on perfect together. We laughed a lot, I even started to cry! Haha. It was about 6pm so after comming back home I ate dinner and gone sleep because the next day was also going to be fun.

SOBOTA
SATURDAY

Prawie zaspałam! Na szczęście udało mi się złapać busa i spokojnie pojechać do Lęborka. Tam po zaledwie 5 minutach czekania (gdzie i tak byłyśmy z koleżanką 30 minut przed czasem) zaczęli zbierać się pierwsi uczestnicy meetu. Poznałam mnóstwo nowych osób i nim się zorientowałam - była już 18:30! Popędziłyśmy na busa (gubiąc się przy tym 2 razy) i wróciłyśmy do domów. Nie opowiem dużo o samym spotkaniu, bo naprawdę nie wiem o czym mogłabym opowiedzieć. Graliśmy w różne gry, rozmawialiśmy, poznawaliśmy się... Szału nie było, ale i tak bawiłam się dobrze i bardzo się cieszę, że mogłam w tym uczestniczyć.
I've almost overslept! Luckily, I managed to catch the bus and go to Lębork. There, after about 5 minutes (we were 30 minutes before the start of the meeting so it was... weird) came few people. Then more and more... I've met so many amazing ppl and then it turned out that it's 6:30pm yet! We ran to the bus stop (getting lost twice, ofc) I got back home. I won't tell much about the meeting because I really don't know what could I say. We played many games, talked... Nothing special but still I was having fun and I'm really glad that I could attend this event!

NIEDZIELA
SUNDAY

ŚPIEWAŁAM ALL DAY LONG, TAKKKKK.
'WAS SINGING ALL DAY LONG, YESSSSS


I to by było na tyle.
And that's it.

czwartek, 3 października 2013

CosplayWalk Gdynia (edycja czerwcowa i sierpniowa)

おはようございます! (*´・v・)

Hm, od czego zacząć... Być może od tego, że zaspałam i nie poszłam do szkoły? W takim wypadku stwierdziłam, że zanim wezmę się ostro za matematykę i historię wykorzystam pół godzinki wolnego czasu na uaktualnienie bloga. Dzisiaj chciałabym nadrobić troszkę zaległych eventów, które uważam, że warto byłoby opisać. Wszystkie miały miejsce w trakcie wakacji 2013. Z góry uprzedzam, że sporo tego nie będzie. Jako że mam problemy z pamięcią wielu wydarzeń już nie pamiętam... Dlatego tym bardziej chciałabym opisać te wydarzenia. Nie chciałabym przecież, żeby uciekły mi zupełnie. Jeśli chodzi o Animatsuri 2013 - następnym razem poruszę ten temat. Nie sądzę, żebym była w stanie opisać aż tyle wydarzeń za jednym razem.
 Hm... how should I begin... Maybe with: I overslept and didn't go to school? In this case I decided to actualize my blog before studying maths and history.  Today I'd like to talk about events I've been to this summer. I won't talk too much because my memory isn't too good and I forgot a lot of stuff that happened then... That's why I'd like to describe these two events. I wouldn't like to forget them! If it goes about Animatsuri 2013 - I'll talk about this next time. I don't think if I manage to describe so many events in one post.


CosplayWalk w Gdyni - czerwiec 2013
CosplayWalk in Gdynia - June 2013

Organizowany przez Koneko, Atsuko i - o ile mnie pamięć nie myli - L'a. Był to mój pierwszy CosplayWalk, na który faktycznie się przygotowałam. Niestety poczta zdecydowała się zbuntować i musiałam nieco zmienić strój. Dodatkowo materiał na spódniczkę okazał się do niczego i musiałam ratować ją wszelkimi możliwymi sposobami. Po evencie się rozpadła. (;¬_¬) No nieważne! Tego dnia jadąc SKM do Gdyni, razem z Natashą poznałyśmy pewnego przesympatycznego osobnika, z którym utrzymujemy kontakt do teraz i widujemy się kiedy tylko mamy okazję. Tak, dzień zapowiadał się naprawdę obiecująco.
Organised by Koneko, Atsuko and - if I remember well - L. I've never prepared so hard for any CosplayWalk! Unfortunetely ma package came late so I had to change the costume a bit. Also, the fabrics for the skirt turned out to be hopeless and I tried to rescue it with any possible ways. After the event it disintegrated. Doesn't matter! When going to Gdynia by train with Natasha, we met a very nice guy. We still keep in touch! Yup, this day was surely going to be awesome.

Zdjęcie robione zaraz po przyjściu na miejsce spotkania.

O ustalonej godzinie wyruszyliśmy podbić Gdynię, a co! Zmierzaliśmy w kierunku plaży, tak sądzę. Miałam tamtego dnia wyjątkowo dobry humor i nic, ani nikt nie był w stanie go zepsuć! Po drodze spotkałyśmy wcześniej wspomnianego kolegę, który poszedł coś zjeść po wyjściu z SKM i gdzieś nam się zapodział. Zaczynałyśmy już nawet żałować, że nie wzięłyśmy od niego numeru ani nic, żeby go poinformować o naszej lokalizacji. Tak czy inaczej nie miał problemu z odnalezieniem naszej grupki, co nas niezmiernie ucieszyło. Zanim dotarliśmy na plażę, zatrzymaliśmy się przy fontannie. Ludzie bardzo pozytywnie odbierali moją osobę, robili mi zdjęcia, zaczepiali, usłyszałam mnóstwo miłych słów - nie spodziewałam się tego po osobach kompletnie przypadkowych! Zazwyczaj byłam raczej wytykana palcami, ilekroć nie szłam podobnie ubrana na sesje. Dlatego też ich reakcja była dla mnie nie do pojęcia. Dodało mi to wiele otuchy, zaczęłam uśmiechać się do ludzi i chętniej pozować do zdjęć. Po niedługim czasie opuściliśmy to zatłoczone miejsce i wyruszyliśmy dalej. Na samej plaży zaczęło się sypać. Ludzie się porozchodzili, została tylko grupa tych, którym naprawdę zależało na poznaniu nowych ludzi i spędzeniu razem tego czasu.
At predetermined time the CosplayWalk started! We were going to the beach, I guess... I was in very good mood, I remember! While going in this direction we met the boy from the train. He went for something to eat and get lost. We were a bit worried and even angry that we didn't take his phone number so we could phone him and tell where are we now! However, he found our group without any help. We stopped next to some kind of fountain. The people were absolutely amazing! I've never experienced such a good attitude from citizens who had no idea what cosplay is! They were smiling, taking photos and saying nice things~~ It made me feel much more comfortable. I started smiling back, posing to the photos and talking back. Soon we continued the trip. When we were at beach, our group startek... breaking? Only the ones who REALLY wanted to meet new people and spend this time with them stayed there. 

 Fontanna

Plaża

Następnym "przystankiem" był... jakby to ująć... Park? Trawnik? Nieważne. W okolicach bulwaru. Tam dopiero tak naprawdę wszystko zaczęło się rozkręcać! Poznałam niemalże wszystkich obecnych, rysowałam, śpiewałam z Natashą, nawet tańczyłam, choć był to mega spontan, ponieważ dziewczyny potrzebowały kogoś, kto zna choreografię. Najzwyczajniej w świecie wbiłam im się w występ, a co. Kiedy się rozpadało zauważyłam, jak szybko minął czas. Niedługo miałam wracać, więc po kilkukrotnym żegnaniu się ze wszystkimi razem z dwójką znajomych poszliśmy na SKM.
The next "stop" was... how to call it... Park? Lawn? Next to the boulevard. I've met almost every single person, I drew, sang with Natasha, danced... Well, I'm not sure if they wanted someone to dance with them, but I knew the choreography so I just couldn't help myself! When it started to rain I discovered that I should come back home already. After saying "bye" to everyone several times, we finally went with two friends to the station.

 Z Sylwkiem

Na tym dzień się nie skończył! Po dotarciu do Gdańska razem z dwójką znajomych, z którą wracałyśmy, poszliśmy do Galerii Bałtyckiej. Wcisnęliśmy się do automatu na zdjęcia przeznaczonego dla jednej osoby (choć była nas czwórka) i każdy z nas wybrał jedno z czterech zdjęć na pamiątkę. Zawsze marzyłam o takim pamiątkowym drobiazgu. Tego samego dnia zostałyśmy zaproszone na koncert Mozila. Razem z kolegą poznanym w drodze na SKM mieliśmy dotrzeć na miejsce, gdzie czekał już Pan ze zdjęcia powyżej. Niestety dotarliśmy na sam koniec występu, ponieważ tramwaj zatrzymał się na jakieś pół godziny, a po dotarciu na miejsce jakaś kobieta podała nam zły kierunek i zapieprzaliśmy na jakieś zadupie po przeciwnej stronie Pruszcza. Cóż... Mimo to zaliczam ten dzień do jednych z bardziej udanych! Dzięki niemu w końcu poznałam Cobrę i Koneko.
...but it wasn't the end of the day! After arriving to Gdańsk we went to the Baltycka Gallery. Here I stop translating. I promise to finish it tomorrow.

 CosplayWalk w Gdyni - sierpień 2013
CosplayWalk in Gdynia - August 2013

Druga edycja. Tutaj już nie kombinowałam - wzięłam porządny, sprawdzony strój, robiony długo przed CW. Problemem jednak okazał się strój Natashy - zapomniała kokardki, która była kluczowym elementem cosplay'u. 15 minut przed wyjściem zaczęła szyć nową z jakiegoś starego prześcieradła, które znalazłyśmy w mieszkaniu brata. Mało tego, że wyszła jej ślicznie, to jeszcze wyrobiłyśmy się na czas! Ale stres był niemały. Tutaj od początku jechałyśmy z Cobrą. Jako że dotarliśmy przed czasem, poszliśmy jeszcze na kebaba i dopiero wtedy szliśmy na miejsce spotkania. Zostałam wyjątkowo miło przywitana. Pewna dziewczyna rzuciła się na mnie, piszcząc "Gumigumigumigumigumi!!"... Przywykłam, że mylą Rankę Lee z Gumi, więc jakoś specjalnie się tym nie przejęłam. Spotkałam też wiele osób poznanych na poprzedniej edycji, którzy również podbiegli do miejsca, w którym akurat się znajdowałyśmy. Wyszło na to, że połowa grupy zniknęła spod wejścia głównego (bo to tam mieliśmy zbiórkę) i podbiegła do nas, choć byliśmy dopiero w połowie drogi! Było nam z tego powodu bardzo miło.Wtedy udaliśmy się po jakieś napoje/przekąski/cokolwiek.
Jak zwykle nasza dwójka i organizatorzy najbardziej rzucaliśmy się w oczy...

Następnie szukaliśmy miejsca, w którym moglibyśmy się zatrzymać. Zatrzymaliśmy się na trawniczku koło bulwaru. Pod drzewkami, bo było potwornie gorąco i miejsce z poprzedniego CW na pewno by się nie nadawało. Poza tym - jak się później okazało - nie mielibyśmy nawet gdzie usiąść. Nie pamiętam co to była za okazja, ale była telewizja, mnóstwo ludzi i Bóg wie czego jeszcze... 

Robili zdjęcie moich pleców, na których wydrapali mi karniaki i "Boku no Pico"... Bolało.

Co było potem... niezbyt pamiętam. Chyba wtedy poszliśmy do muszli koncertowej. Troszkę pogadałam z ludźmi, porobili zdjęcia i z Panem Fotografem oraz jego kolegą uciekłyśmy sobie do Gemini. Na salon gier. Rozmawialiśmy też trochę, potem wróciłyśmy do Gdańska. Ogólnie rzecz biorąc ten CosplayWalk był - moim zdaniem - o wiele gorszy od poprzedniego. Może to kwestia tego, jaki miałam tamtego dnia nastrój? Chociaż to nie zmienia faktu, że momentami nudziłam się, i to ostro. Mimo wszystko nie narzekam.



Myślę, że to na tyle. Dziękuję za uwagę!